Pławna Górna - Kolumna morowa, Tekst (niektóre słowa wierszowanek pisane bardziej współczesnym językiem) z książki: ,,Heimatbuch des Kreiſes Löwenberg i. Schles." Propozycja przekładu:
Kolumna Morowa w Pławnej
Kronika miasta Lubomierza informuje że, w roku 1613 w okolicach Zielonych Świąt, straszliwa plaga tamtej zarazy rozpoczęta i prawdopodobnie przez cichy wietrzyk z Gryfowa przybyła. Ale okropna choroba nie tylko w Lubomierzu w tym czasie, ale także we wszystkich okolicach się rozpleniła, szczególnie w Pławnej. Kiedy w końcu cierpienie ustało w grudniu, opatka Urszula Jauer przysięgła w Lubomierzu uroczystą mszę na św. Sebastiana (20. stycznia). Podobnie było, za ocalenie od zarazy w 1633 roku benedyktyńskie siostry zakonne ślubowały ofiarowanie się Maryi w klasztorze i poza nim, i z tym powiązały Komunię Świętą. W Pławnej nadal przekazy ludowe mówią o dżumie, którą cała wioska była straszliwie dotknięta a przerażająca plaga zatrzymała się w majątku nr 200, tuż przed kościołem. Wówczas ówczesny właściciel Melchior Arnold w wdzięczności za ocalenie Bogu, nad bramą, ustawił postacie św. patronów od zarazy Fabiana i Sebastiana. Rodzinie Arnoldów zawdzięczamy istnienie także kolumny morowej, która wciąż stoi w ogrodzie kupca Karola Borrmanna nr. 186, (dziś nr 74), na trzy metry wysoki słup, wielowarstwowy filar z piaskowca ma głowicę o kształcie przypominający kapliczkę, z malunkami na blasze z wizerunkiem św. Alojzego, św. Karola Boromeusza, Najświętszego Serca Pana Jezusa i Maryi. Całość zwieńczona jest małym krzyżem z Maryją i św. Janem. Szczególne zainteresowanie budzą duże napisy w czworokątnej podstawie kolumny dżumy. Od strony południowej możesz przeczytać:
Na cześć świętych patronów od zarazy (Fabiana i Sebastiana) to dzieło
zostało zbudowane za modlitwy za nas do Boga aby chronił nas od epidemii.
Napis po zachodniej stronie informuje o założycielu kolumny-kapliczki:
Melchior Arlet zamówił tu z innymi, którzy się do niego przyłączyli,
to dzieło, które zostało wzniesione tylko i wyłącznie na cześć Boga.
Strona wschodnia nosi rymowankę z rokiem 1682:
Kiedy około rok temu zmierzono całą wioskę, centrum
znajdowało się dokładnie tam, gdzie teraz kapliczka stoi.
Liczba 11 129 położona na północnej stronie wskazuje na
długość wioski w łokciach, ponieważ poniższy napis wskazuje:
Te cyfry mówią jak długa wioska jest w łokciach.
Dlatego wierz, że na pewno jest to tak, a nie jest inaczej.
Inny Melchior Arnold, właściciel lennego majątku nr 218 w latach 1691-1739, był pierwszym urzędnikiem sądowym w Marczowie nad Bobrem., od 1732 r. do 1739 r. miejscowy sędzia w Pławnej. W 1719 r. Zbudował kapliczki podobne do kolumny z plagą, przed wspomnianym lennem nr 218 i przy drodze do Golejowa, z których oba opatrzone są napisem:
Na cześć Boga odnowił
Melchior Arnold w 1719.
(Termin "renovieren - odnawiać" był w tym czasie często stosowany w sensie
"przy odbudowie" - nowo wniesiony.) B. B e ck e r.
1925
- Tado - 2019-04-19 13:05